Krzyż Chrystusa – nadzieja pielgrzymów

Rekolekcje wielkopostne dla „Świata Nauki” (tak zostały nazwane) wygłoszone w Kolegiacie św. Anny w Krakowie od Niedzieli Palmowej do Wielkiej Środy 2025 roku. Zapraszam!

A oto podziękowanie na koniec rekolekcji wygłoszone przez p. Elżbietę Derhartunian

Czcigodny Księże Rekolekcjonisto, czcigodny Księże Profesorze! Za Ks. proboszczem Kolegiaty, ośmielam się powtórzyć Przyjacielu Kolegiaty Świętej Anny! Dziękujemy za powroty Księdza do nas, trzeci raz bowiem mieliśmy możliwość zasłuchania się w głoszone Słowo. W ostatnim dniu tegorocznego z Tobą spotkania, Księże Profesorze, pragnę podziękować w imieniu całej wspólnoty parafialnej za trud głoszenia, za skierowane do nas nauki.

W Niedzielę Męki Pańskiej wkroczyliśmy w święty czas Wielkiego Tygodnia, który przeżywamy w Roku Jubileuszowym pod wezwaniem Pielgrzymi nadziei.  Źródłem nadzieji Chrześcijańskiej jest Krzyż. Został on umieszczony w centrum rozważania Słowa Bożego w czasie tegorocznych rekolekcji. Jest on też najważniejszym odniesieniem całego Wielkiego Tygodnia. Ksiądz Profesor zwrócił naszą uwagę na fakt, że Chrystus umiera na krzyżu pod titulusem sporządzonym w trzech językach: łac.: Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum, zaś akrostych odczytany w jęz. hbr jest równoznaczny ze świętym imieniem JHWH. Jest to swoisty paradoks, bo śmierć krzyżowa była przecież najokrutniejszą karą w starożytności. Ale w taki sposób umiera człowiek-Bóg, król i prorok. Chrystus umarł i ziemię spowił mrok. Według tradycji biblijnej, Bóg Ojciec zasłonił hańbę swojego Syna. Według tradycji również, po śmierci Adama, mrok okrył ziemię, a Chrystus to Nowy Adam. Mrok okrywał ziemię, gdy umierał prorok i król. Umierający Chrystus to właśnie król i prorok, to nowy Mojżesz, to Mesjasz. Chrystus umarł, czyli oddał swego Ducha (gr.pneuma) wypełnionego Duchem Świętym, który jako wiatr ( to samo słowo gr. pneuma) rozdarł zasłonę w świątyni: oto skończył się czas ST kultu, ofiarą doskonałą jest Jezus Chrystus. Odtąd każdy ma przystęp do Boga. Ze Świątyni Jerozolimskiej została dziś tylko ściana płaczu, ale Ksiądz Profesor uświadomił nam, że każda świątynia chrześcijańska jest przez swoją architekturę zanurzona w ST. Tabernakulum z Ciałem Pańskim to Arka Przymierza z laską Aarona, tablicami z Dekalogiem i manną, ołtarz, na którym sprawowana jest najświętsza Ofiara Chrystusa to ołtarz ST z chlebami oblicza (inaczej pokładnymi), prezbiterium to miejsce najświętsze, do którego wstęp miał tylko kapłan.

W drugim dniu zmierzyliśmy się z postacią wskrzeszonego przez Jezusa Łazarza, na którego Sanhedryn wydał wyrok skazujący. Jego dzieje opisane w opowiadaniach apokryficznych były okazją do przypomnienia rozwoju nauki o zmartwychwstaniu ciał, której nadzieje z ksiąg Mch i Mdr  ostatecznie  zostały potwierdzone przez zmartwychwstanie Pana Jezusa. Patrząc na Krzyż, na którym umarł nasz Pan, został nam przypomniany najważniejszy element liturgii Wielkiej Soboty, odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Ksiądz Profesor przypomniał Rz 6,3-4. W Liście tym Apostoł Paweł wyjaśnia, że chrzest przez zanurzenie w wodzie symbolizuje współudział w śmierci, wynurzenie zaś obrazuje zmartwychwstanie Chrystusa.

Wsłuchując się w słowa ks. rekolekcjonisty przenieśliśmy się nad Jordan, gdzie Jan Chrzciciel, czyli Eliasz, którego Bóg posłał przed Swoim Synem na ziemię, udzielił Jezusowi chrztu. Owo zanurzenie i wynurzenie w wodzie zapowiadało już wtedy Jego śmierć i zmartwychwstanie. Duch Święty zstępujący na Jezusa potwierdził Jego Boską naturę słowami „Oto Syn mój umiłowany, w Nim mam upodobanie”(Mt 3,17). Ponowne ukazanie się Ducha Św w obecności Eliasza i Mojżesza miało miejsce na Górze Tabor, przy końcu ziemskiej misji Syna Bożego: ”To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”(Mt 17,5).

Wtorkowe, wczorajsze kazanie, wprowadziło nas w zagadnienie cierpienia. Wychodząc od aklamacji do Ewangelii, ukazującej Króla, cichego Baranka prowadzonego na ukrzyżowanie, Ksiądz Profesor uzmysłowił nam, że Żydzi oczekiwali  wprawdzie Mesjasza, lecz jako potężnego króla, który wyswobodzi ich spod okupacji rzymskiej. Ale jednak nie wszyscy. Ksiądz przeniósł nas myślami do Qumran, gdzie istniała mała grupka wierzących w cierpiącego Mesjasza, którego zapowiadał Izajasz i psalmy. Potwierdza ten fakt starożytna stela z przed narodzenia Chrystusa, a odnaleziona na początku XXI wieku.

Cierpienie nie pochodzi od Boga, ale po grzechu rajskim dotyka wszystkich ludzi, nawet niepokalanie poczętą Maryję. Jej cierpienie, to temat wczorajszej konferencji, wygłoszonej w oparciu o fragment J 19, 25-27. Ewangelia pisana przez św. Jana nawiązuje do Rdz, gdzie na początku umieszczony jest opis stworzenia świata. Jan opisuje działalność Jezusa, jako powoływanie nowego stworzenia. Ksiądz wytłumaczył znaczenie słowa „niewiasta” w odniesieniu do Maryi, użytego przez św. Jana  świadomie jako klamrę. Maryja – niewiasta z Kany Galilejskiej i Maryja – niewiasta pod krzyżem jest tą, którą zapowiada protoewangelia z Rdz 15,3. Ewa stała się matką wszystkich żyjących, Maryja jest nową Ewą, matką wszystkich wierzących w Chrystusa, pod krzyżem staje się Matką całego Kościoła, czyli każdego z nas.

Maryja cierpi, kiedy musi uciekać do Egiptu, cierpi, gdy szuka zaginionego Jezusa w Jerozolimie, cierpi, gdy nie może się z Nim spotkać w czasie Jego działalności publicznej, cierpi towarzysząc mu w drodze na krzyż. Cierpienie Jej osiąga jednak punkt kulminacyjny w momencie, kiedy setnik przebija włócznią bok Syna. Ale Bóg wyprowadza dobro z tego bólu. Z boku Chrystusa wypływa natychmiast krew i woda. Woda – symbol chrztu, krew – symbol życia oznacza Eucharystię. Nowe stworzenie, Kościół – wspólnota wierzących w Chrystusa przez chrzest właśnie otrzymuje nowe życie, które jest podtrzymywane przez Eucharystię. Umiłowany uczeń, któremu konający Jezus powierza Matkę, to każdy, który przyjmie wiarę w Chrystusa. Ukazując cierpienie Maryi Ksiądz Profesor wyjaśnił również na podstawie czytanego tekstu i innych fragmentów Pisma Świętego dogmat o niepokalanym poczęciu NMP.

Ewangelia Wielkiej Środy skonfrontowała nas z postacią zdrajcy, Judasza. Ksiądz Profesor uświadomił nam, że oprócz motywu zdrady, który podaje Biblia, to jest chciwość Judasza, istniały prawdopodobnie inne powody tego czynu. Domniemywać można to z gnostyckiego tekstu, tzw.”Ewangelii Judasza, odkrytej w 1978 roku a po wielu perturbacjach opublikowanej w 2006 roku. Obojętne, jakie naprawdę były powody judaszowej zdrady, ważne są jego błędy w zachowaniu po tymże grzechu. W odróżnieniu do św. Piotra, Judasz nie szukał kontaktu ze swoim Mistrzem, nie chciał Jego przebaczenia. Nie zwrócił się też do swojej wspólnoty, do Apostołów. Jakże inne jest zachowanie świętego Piotra. Piotr, również zdrajca, odnalazł Pana i swoich towarzyszy, uzyskał przebaczenie i został powołany na pierwszego papieża. To ważna wskazówka dla nas, bo przecież bardzo często jesteśmy w swoim zachowaniu Judaszami…

Święty Paweł, mimo, że nie uczestniczył osobiście w ukrzyżowaniu Chrystusa, umieścił Krzyż w centrum swojego nauczania. Co takigo wydarzyło się więc pod Damaszkiem. Ksiądz przypominając życie i postać świętego Pawła, wyjaśnił znaczenie terminu nawrócenie. Głęboko religijnemu faryzeuszowi Szawłowi ukazuje się pod Damaszkiem zmartwychwstały Pan Jezus i uświadamia mu, że prześladując młody Kościół chrześcijański, prześladuje Jego.  W duszy Szawła-Pawła następuje przemiana. Z gorliwego faryzeusza staje się gorliwym głosicielem Chrystusa, Jego Ewangelii, znaczenia śmierci krzyżowej dla nas. To, co było głupstwem dla pogan, jest mądrością Bożą dla wszystkich, którzy uwierzyli w zbawienie, które dokonało się na krzyżu. (1 Kor 1,18-2,9)

Szanowny Księże Profesorze, w ciągu czterech dni otrzymaliśmy solidny wykład teologiczny, wyjaśnienia tekstów biblijnych, wyjaśnienie tego, jak Nowy Testament wypełnia Stary. Uświadomił nam Ksiądz Profesor jak bardzo Krzyż jest znakiem nadzieji, nadzieji pielgrzyma, każdego z nas, bo wszyscy jesteśmy w drodze… Na Krzyż można patrzeć z różnych perspektyw, dla chrześcijanina najważniejszy jest jednak Chrystus na krzyżu, który dobrowolnie oddał za nas swoje życie.

Na pewno wielu z nas sięgnie jeszcze raz, zwłaszcza w dniach Świętego Triduum, do Słowa Bożego, które było kanwą Księdza rozważań. Ufam, że entuzjazm Księdza Profesora, tak bardzo zafascynowanego Pismem Świętym skłoni niejednego uczestnika do uważnej i częstej jego lektury.

Polub stronę na Facebook