Prace archeologiczne w Magdali (archiwum M. Rosik)
W apokryficznej Ewangelii Filipa można znaleźć ciekawą wzmiankę tłumaczoną przez wielu poszukiwaczy sensacji następująco: „Maria Magdalena była towarzyszką Zbawiciela. Chrystus darzył ją większą miłością niż swoich uczniów i często całował ją w usta”. Problem polega na tym, że papirusowa kopia apokryfu odkryta w 1945 roku w Nag Hammadi w Egipcie jest częściowo zniszczona i zamiast słowa „usta”, którego w tekście nie widać, równie dobrze można użyć terminu „czoło” lub „policzek”.
Tekst ks. Mariusz Rosik
Bazując na Ewangeliach kanonicznych, nie możemy nic powiedzieć o rzekomym romansie Jezusa z Marią Magdaleną, jednak tekst apokryfu datowanego na połowę II stulecia świadczy o tym, że pierwsi chrześcijanie puszczali wodze fantazji, doszukując się romantycznej relacji pomiędzy Nauczycielem z Nazaretu a Jego uczennicą.
Tajemniczy pocałunek
Nawiązując do wzmianki z Ewangelii Filipa, zauważmy, że pocałunek na starożytnym Bliskim Wschodzie nie był jednoznacznie kojarzony z relacją o charakterze intymnym. Pierwsi chrześcijanie traktowali taki gest jako formę powitania, na co wskazuje zachęta św. Pawła zawarta w Liście do Rzymian: „Pozdrówcie wzajemnie jedni drugich pocałunkiem świętym!” (Rz 16,16).
Z gnostyckiej Ewangelii Marii Magdaleny wynika, że tytułowa bohaterka niekiedy witała apostołów pocałunkiem, a autor wspomnianej Ewangelii Filipa podkreśla, iż wyznawcy Chrystusa „dają życie przez pocałunek, dlatego my także całujemy jeden drugiego, przyjmując narodziny z łaski, którą mamy jedni w drugich”. Z tego względu interpretowanie pocałunku Jezusa jako wyrazu fizycznej intymności jest nieuzasadnione i oczywiście Ewangelie kanoniczne nigdy o tym nie wspominają.
Bogata, ale usłużna
Maria Magdalena należy do najbardziej znanych, a jednocześnie zagadkowych bohaterów Nowego Testamentu. Wywodziła się z Magdali – miejscowości leżącej przy Jeziorze Galilejskim, od której wzięła swój przydomek „Magdalena”.
Miasto to założono na przełomie III i II wieku p.n.e. Znajduje się ono po zachodniej stronie jeziora, w odległości około sześciu kilometrów od jego brzegu. W czasach Jezusa linia brzegowa sięgała terenu osady, o czym świadczą pozostałości portu odkryte przez archeologów. Hebrajska nazwa Migdal oznacza „wieżę rybną”, natomiast grecka – „miasto solonych ryb”, co jednoznacznie wskazuje na charakter miejscowości jako ważnego ośrodka rybołówstwa oraz handlu rybami.
Według Ewangelii Jezus uwolnił Marię Magdalenę od siedmiu złych duchów, co miało kluczowy wpływ na jej dalsze życie: „Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia” (Łk 8,1-3).
Wielu egzegetów jest przekonanych, że skoro Maria usługiwała Jezusowi ze swego mienia, musiała być osobą majętną, może nawet właścicielką lub córką właściciela rybnego przedsiębiorstwa w Magdali.
Mistrz i uczennica
Relacja Marii Magdaleny z Jezusem opierała się na pełnej wdzięczności więzi uczennicy i Mistrza. Jezus uwolnił ją od cierpienia, umożliwiając rozpoczęcie nowego życia, dlatego została Jego oddaną zwolenniczką. Towarzyszyła Mu w wielu kluczowych momentach, szczególnie zapisując swoją obecność przy Jego męce i śmierci. Marek Ewangelista zanotował: „Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały” (Mk 15,40-41). Obie wspomniane tu Marie – obok Maryi, Matki Jezusa – były świadkami Jego śmierci: „A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena” (J 19,25).
Z powodu zachodu słońca oraz rozpoczęcia szabatu konieczne było przerwanie namaszczania ciała Jezusowego, aby nie naruszyć zasad świętości tego dnia. Z tego powodu kobiety podjęły decyzję o kontynuowaniu rozpoczętych czynności po zakończeniu dnia świątecznego. Potwierdza to inny zapis Ewangelii, w którym te same trzy kobiety występują razem: „Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba [Mniejszego], i Salome nabyły wonności, aby udać się do Jezusa w celu namaszczenia” (Mk 16,1). Ostatecznie ich działania okazały się niepotrzebne, bo Jezus zmartwychwstał.
Najpierw kobieta
Maria Magdalena pierwsza (lub jedna z pierwszych) odkryła, że grób Jezusa jest pusty! Ewangelie świętych Marka i Jana podają, że również jako pierwsza ujrzała Go zmartwychwstałego. W społeczności żydowskiej tamtych czasów szczególne znaczenie miało świadectwo mężczyzn: do uznania wiarygodności danego wydarzenia wymagano zeznań co najmniej dwóch. W przekazach ewangelicznych Jezus ukazuje się jednak najpierw Marii Magdalenie, kobiecie.
Gdyby autorzy Ewangelii dążyli do podkreślenia autentyczności zmartwychwstania zgodnie z ówczesnymi standardami, mogliby opisać objawienie Jezusa dwóm apostołom, na przykład Piotrowi i Janowi. Skoro wzmiankują o Jego ukazaniu się Marii Magdalenie, relacjonują fakty, choć może to wpływać na postrzeganie wiarygodności przekazu ze względu na brak wspomnienia o świadkach płci męskiej.
Ogród nowego życia
Zauważmy, że Jan Ewangelista, przedstawiając spotkanie Jezusa z Marią Magdaleną przy pustym grobie (zob. J 20,1-18), świadomie odwołuje się do relacji upadku człowieka w ogrodzie Eden (zob. Rdz 2-3). W ten sposób podkreśla, iż dramat ludzkości zapoczątkowany w raju znajduje swoje rozwiązanie w ogrodzie zmartwychwstania. Istnieje szereg motywów łączących oba opowiadania.
Pierwszym z nich jest właśnie ogród. W kulturze starożytnego Bliskiego Wschodu był on symbolem nieśmiertelności i miejscem zamieszkania bóstw. Przed epoką piramid w Egipcie królowie byli chowani w ogrodach, gdyż tam kwitło życie, zaś w Babilonii ogrody traktowano jako siedzibę bogini Asztarte. Na tle tych przekonań autor Księgi Rodzaju ukazuje Eden jako miejsce obecności Boga, zamieszkiwane przez ludzi obdarzonych nieśmiertelnością. Jan Ewangelista zwraca uwagę na fakt przezwyciężenia śmierci przez Jezusa właśnie w ogrodzie, gdzie znajdował się Jego grób. Co więcej, w Księdze Rodzaju Bóg jest przedstawiony jako Ogrodnik – ten, który nie tylko zasadził ogród w Edenie, lecz także przechadzał się pośród jego drzew. Maria Magdalena, zanim rozpoznała Zmartwychwstałego, dostrzegła w Nim ogrodnika, czyli osobę odpowiedzialną za zaszczepianie i pielęgnowanie życia. Ta analogia pośrednio podkreśla bóstwo Jezusa.
Zarówno Księga Rodzaju, jak i Ewangelia św. Jana poruszają wątek odzienia: po wygnaniu z raju Bóg daje pierwszym ludziom ubrania ze skór, by chroniły ich ciała. Tymczasem w relacji apostoła pogrzebowe szaty Jezusa zostają pozostawione w pustym grobie, ponieważ nie są już potrzebne – nie muszą osłaniać martwego ciała. W ten sposób motywy w obu opowieściach zostają odwrócone.
Oba teksty łączy także motyw istot niebiańskich. Po wyrzuceniu człowieka z raju Bóg umieszcza w nim cherubów, którzy pilnują dostępu do drzewa życia. W Ewangelii św. Jana natomiast aniołowie wskazują na otwarty grób Jezusa, co symbolizuje możliwość ponownego nawiązania relacji z Bogiem. Tak więc dramat człowieka zapoczątkowany w ogrodzie Eden znajduje swoje rozwiązanie w ogrodzie zmartwychwstania.
Cudzołożnica czy apostołka apostołów?
Papież Grzegorz I Wielki w VI wieku wprowadził spore zamieszanie wokół postaci Marii Magdaleny, utożsamiając ją zarówno z cudzołożnicą, jak i z kobietą o imieniu Maria, która otarła włosami stopy Jezusa. Choć Ewangelie wyraźnie rozróżniają te trzy osoby, uznał on, że to jedna postać. W konsekwencji napisane do nich późniejsze komentarze powielały ten błąd. Nie istnieją bowiem żadne podstawy, by Marię Magdalenę utożsamiać z cudzołożnicą czy też z kobietą namaszczającą i ocierającą włosami stopy Jezusa.
Warto natomiast postawić sobie pytanie, dlaczego Jezus w ogrodzie zmartwychwstania zakazał Marii, by Go dotknęła: „Nie zatrzymuj Mnie (dosłownie: nie dotykaj Mnie), jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: «Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego»” (J 20,17). Przecież w tym samym rozdziale zachęca Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!” (J 20,27). Mówiąc tak, chciał go przekonać, że rzeczywiście zmartwychwstał, ponieważ apostoł miał co do tego wątpliwości. Maria Magdalena natomiast ich nie miała, ale chciała powrócić do tej samej relacji z Jezusem, jaką nawiązała za czasów Jego publicznej działalności. Zakazując dotyku, powiedział jej zatem niejako: „Jeśli naprawdę chcesz Mnie spotkać, idź do moich braci – do rodzącego się Kościoła. Od tej chwili to w nim jestem obecny”. Oczywiście najpełniej obecność ta ujawnia się w sakramencie Eucharystii, gdzie fizycznie spotykamy Zmartwychwstałego. Ponieważ Jezus odesłał Magdalenę do uczniów zgromadzonych w Wieczerniku, w III wieku św. Hipolit nadał jej tytuł: apostołka apostołów.
Prowansja i szlak miłości do Jezusa
Według Tradycji jakiś czas po wniebowstąpieniu Jezusa Maria Magdalena miała udać się do Prowansji wraz z dwiema innymi kobietami o tym samym imieniu: pierwszą miała być żona Zebedeusza, a matka apostołów Jakuba Większego i Jana; drugą – Maria, żona Kleofasa (zwanego także Alfeuszem), matka Jakuba Mniejszego (Sprawiedliwego), Józefa, Judy i Szymona. Towarzyszyć im mieli Sara i Maksymin. Sara, Egipcjanka, była według przekazów służącą żony Kleofasa, Maksymin natomiast należał do grona siedemdziesięciu uczniów Jezusa. Cała piątka miała przybyć na południe dzisiejszej Francji, chroniąc się tam przed prześladowaniami chrześcijan w Palestynie.
W Prowansji od dawna kultywuje się pamięć o pierwszych wyznawcach Jezusa. Powstawały kościoły im poświęcone, ich relikwie były starannie chronione, a tradycje oraz opowieści przekazywano z pokolenia na pokolenie. Ta praktyka trwa nieprzerwanie do dziś.
W 2022 roku utworzono w Prowansji liczący dwieście dwadzieścia dwa kilometry szlak Marii Magdaleny. Dziś przyciąga on coraz więcej pielgrzymów. Podczas kilkudniowego marszu rozważają fakty z życia świętej, która ponoć nosiła w sercu – choć nie można tego potwierdzić – romantyczną miłość do Jezusa.
„Maria z Magdalii. Zakochana w Jezusie!”, Głos Ojca Pio 3 (2026) 18-24.
Polub stronę na Facebook

