XXXIII NIEDZIELA W CIĄGU ROKU C

(13.11.2016)

Efekt Lucyfera

Amerykański psycholog Philip Zimbardo w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia w piwnicach Stanford University prowadził eksperyment dotyczący natury zła. Studenci zostali na drodze losowej wybrani do doświadczenia zwanego „więzieniem”. Niektórzy mieli wcielić się w rolę więźniów, inni strażników. Eksperyment musiał zostać rychło przerwany z powodu niezliczonej ilości pokładów zła, które wytworzyło się w laboratoryjnych warunkach. Agresja, nienawiść i przemoc ze strony osób odgrywających rolę strażników znacznie przewyższała tę obecną w realnych więzieniach. Przerażające było usprawiedliwianie okrutnych czynów odwoływaniem się do autorytetu, który do nich upoważnia. Zimbardo opisał całe wydarzenie w książce „Efekt Lucyfera”.

Kontynuatorzy badań amerykańskiego uczonego dowodzą, że przemiana zrównoważonych i z natury dobrych osób w katów dokonuje się często w środowisku konfliktów religijnych. W sytuacji prześladowań Jezus wymaga postawy ekstremalnej – dawania świadectwa: „Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani się sprzeciwić” (Łk 21,13-14). A przecież w języku Ewangelii – języku greckim słowo świadek (martys) oznacza także męczennika…