V NIEDZIELA WIELKANOCNA A

(14.05.2017)

Afra z domu rozkoszy 

O życiu św. Afry wiadomo niewiele. Urodziła się prawdopodobnie w połowie III wieku w pogańskiej rodzinie. Pochodziła z Cypru. Matka Afry po śmierci swego męża, króla Cypru, który został zamordowany, zbiegła najpierw do Rzymu. Tam jej córka została przeznaczona na kapłankę bogini Wenus. Po pewnym czasie kobiety przeniosły się do Augsburga w Bawarii. Tam Afra wiodła żywot kobiety lekkich obyczajów, prowadząc dom, który dziś z powodzeniem nosiłby miano agencji towarzyskiej.

Jej nawrócenie to kwestia jednej nocy. W czasie prześladowań chrześcijan w domostwie Afry ukrył się biskup Narcyz wraz ze swymi towarzyszami. Przez całą noc głosił dobrą nowinę dziewczętom prowadzącym rozwiązłe życie. Gdy prześladowcy odkryli schronienie, nakazali wszystkim, także właścicielce domu, złożyć ofiarę pogańskim bogom. Afra miała oświadczyć swoim katom: „Moje grzechy i tak są zbyt liczne, nie dodam do nich jeszcze i tego. Moje męczeństwo posłuży mi za chrzest”. Niektórzy biografowie twierdzą jednak, że zdążyła przyjąć chrzest z rąk biskupa Narcyza. Niedługo potem miała zostać spalona lub – według innych źródeł – ścięta.

Patronka pokutujących kobiet chrześcijanką nie była długo, jednak z odwagą stawiła czoła prześladowcom. Ochoczym sercem przyjęła zachętę Chrystusa: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu mojego Ojca jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” (J 14,1-2). Jej doczesne szczątki spoczywają w bazylice w Augsburgu, jednak ostateczne mieszkanie znalazła w domu Ojca w niebie.