06.01. Uroczystość Objawienia Pańskiego

Legenda, która obrosła w legendy

Pewnej nocy pod rozgwieżdżonym niebem w górach Judy rozegrała się ta niezwykła w swej prostocie scena, która zmieniła bieg historii świata. Bóg uśmiechnął się do człowieka i otworzył niebo. Jezus narodził się wśród nas. Ciepło matczynych dłoni pokonało chłód skalnej groty. A później wszystko potoczyło się już szybko: śpiewy aniołów, pokłon pasterzy, jasna łuna na niebie i dary tajemniczych wędrowców. Bóg zamieszkał wśród ludzi.

Zapisana na karcie dzisiejszej Ewangelii scena owiana jest poświatą tajemniczości. Rozgrywa się pod rozgwieżdżonym niebem, we wschodnich – pełnych kolorów i zapachów – klimatach, co jeszcze bardziej fascynuje i zaciekawia. Ewangelista posłużył się gatunkiem literackim zwanym legendą. Legenda opisuje wydarzenia historyczne, używając bogatej symboliki, aby przekazać przesłanie ponadczasowe. Jednak legenda o trzech tajemniczych wędrowcach obrosła legendami, które nie mają nic wspólnego z Mateuszowym opowiadaniem. Jakimi?

Kim byli?

Pierwsza dotyczy tożsamości wędrowców. Niektórzy nazywają ich królami. Dlaczego? Bo w Psalmie 72 czytamy: „Królowi Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie”. Wielu sądzi, że jest to proroctwo o mającym się narodzić Mesjaszu. Inni mówią o mędrcach, astrologach lub astronomach. Tymczasem ewangelista używa greckiego terminu „magoi”, który można tłumaczyć jako „magowie”. Trudno jednak z całą precyzją określić, jaka była rola magów w starożytnym świecie.

Skąd przybyli?

Druga legenda dotyczy kraju pochodzenia wędrowców. Jedni mówią o Persji, gdyż tam znana była instytucja magów, a starożytna ikonografia przedstawia wędrowców właśnie w perskich strojach. Inni wolą Babilonię, gdyż ta słynęła ze znajomości astrologii. Jeszcze inni wskazują na Arabię, gdyż Stary Testament pod pojęciem „Wschód” najczęściej rozumie tę krainę. Królestwo Saby (lub Szeby) to dzisiejszy Jemen. W starożytnej ikonografii widzimy trzech mężczyzn o różnych kolorach skóry: biały, czarny i żółty. Oznaczałoby to przybyszów z Azji, Afryki i Europy. Ostatecznie skąd przybyli – nie wiemy.

Jak mieli na imię?

Kolejna legenda dotyczy imion wędrowców: wszyscy jednym tchem możemy wymówić: Kacper – Melchior – Baltazar. Problem jednak w tym, że ewangelista nie wymienia nawet jednego z tych imion. Wypisywane na drzwiach litery K+M+B tworzą akrostych od łacińskiego wezwania „Christus mansionem benedicat!”, „Niech Chrystus (wypowiadane przez K) pobłogosławi ten dom!”. Tak pozdrawiali się niegdyś chrześcijanie. Z czasem tradycja złączyła te litery z wymyślonymi imionami. Wymyślonymi nieprzypadkowo. Kacper pochodzi od perskiego terminu „gaspar”, oznaczającego zarządcę skarbu królewskiego; Melchior – od hebrajskiego „melek” oznaczającego króla; Baltazar od greckiego „basileus” – to również król. Tak więc mowa o królach ma solidne podstawy w tradycji chrześcijańskiej.

Ilu ich było?

Kolejna legenda dotyczy liczby wędrowców. Czyż nie było ich trzech? Ewangelista milczy na ten temat. Cyfra ta pochodzi z czystej dedukcji. Wędrowcy złożyli przed Jezusem złoto – symbol Jego królewskiej godności, kadzidło  symbol Jego bóstwa, i mirrę, z której produkowano maści – na znak namaszczenia przed zbawczą śmiercią. Skoro złożono przed Chrystusem trzy dary, więc wędrowców musiało być trzech. Czy tak było w rzeczywistości? Nie wiemy. W każdym razie należy tu widzieć spełnienie proroctwa z dzisiejszego I czytania: „Wszyscy oni przybędą z Saby, zaofiarują złoto i kadzidło” (Iz 60,6).

Jaka gwiazda?

W gąszczu przypuszczeń gubi się także interpretacja zjawiska astronomicznego. Jedni twierdzą, że tajemnicza gwiazda, która prowadziła wędrowców, to koniunkcja Saturna i Jowisza. Inni wolą widzieć w niej kometę z gwiazdozbioru Koziorożca. Jeszcze inni twierdzą, że to tylko literacki symbol. Pomimo szczerych wysiłków, nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie o naturę astronomicznego zjawiska.

Oddajmy pokłon Królowi!

Co więc pozostaje z Mateuszowego opowiadania, gdy pozbawimy je legendarnej otoczki? To, co z legendy pozostać powinno: ponadczasowe przesłanie, iż Jezus jest królem uniwersalnym, królem nie tylko Żydów, wśród których się narodził, ale także pogan, którzy przybyli oddać Mu pokłon. Mateusz używa greckiego terminu oznaczającego pokłon na kolanach z dotknięciem ziemi czołem. Taki pokłon składano tylko przed królami. Jezus jest Królem Wszechświata.

Trwamy w klimacie Bożego Narodzenia. Jeśli mówimy dziś dużo o legendzie, może warto posłuchać także współczesnej irlandzkiej legendy o narodzinach Pana. Maryja opowiada Józefowi swój sen: „Miałam sen, Józefie. Nie rozumiem go do końca, ale wiem, że był o urodzinach naszego Syna. Ludzie przygotowywali się do nich cztery tygodnie. Dekorowali domy i kupowali nowe rzeczy. Przygotowywali dziesiątki prezentów. Ale – co dziwne – prezenty nie były dla naszego Syna. Owijali je w kolorowy papier, przewiązywali złotymi wstążkami i składali pod drzewkiem ozdobionym światłami. Wszystko wyglądało tak cudownie. Wszyscy się uśmiechali i byli szczęśliwi. Byli tak podekscytowani prezentami. Wręczali je sobie wzajemnie. Ale wiesz, Józefie, nic nie podarowali naszemu Synowi. Nie pomyśleli o Nim. Nawet nie wspomnieli Jego imienia. Czy nie wydaje Ci się dziwne, obchodzić czyjeś urodziny i zupełnie nie zwracać na niego uwagi? Wszyscy byli radośni, a mnie chciało się płakać. I Jezus też był smutny. Całe szczęście, że to był tylko sen”.

I całe szczęście, że ten sen nas nie dotyczy. Bo przecież pewnej nocy pod rozgwieżdżonym niebem w górach Judy rozegrała się ta niezwykła w swej prostocie scena, która zmieniła bieg historii świata. Bóg uśmiechnął się do człowieka i otworzył niebo. Jezus narodził się wśród nas. Ciepło matczynych dłoni pokonało chłód skalnej groty. A później wszystko potoczyło się już szybko: śpiewy aniołów, pokłon pasterzy, jasna łuna na niebie i dary tajemniczych wędrowców. I dziś wraz z tajemniczymi wędrowcami wciąż mamy szansę złożyć przed Nowonarodzonym nasz dar. Jaki? Uznać, że jest on nie tylko Królem Wszechświata, ale i naszym Królem. A później żyć jak przystało na dzieci Króla.

„Legenda, która obrosła w legendy”, Biblioteka Kaznodziejska 1 (2026) 67-70.

***

Materiał zamieszczony poniżej przygotował Piotr Kaszuwara. Mini-audycja została nadana 6 stycznia 2021 w Polskim Radio Program Trzeci.

Zapraszam!

***

Poniżej także homilia wygłoszona 05.01.2023 dla Inicjatywy biblijnej „Lumen vitae”.

***

Polub stronę na Facebook

OBJAWIENIE PAŃSKIE