Kierunek Sumbawanga
Następnego dnia wyruszamy na kolejne safari. Tym razem naszym celem jest Tarangiri, raj dla słoni. Potężnych przedstawicieli wielkiej piątki spotykamy kilkadziesiąt.
Czasem drobne wydarzenia rzucają długi cień. Jedna przeżyta nocą burza zaciążyła na całej mrocznej filozofii Kierkegaarda. Przeczytana jednym tchem książka odmieniła całkowicie życie Edyty Stein. Krótka chwila spędzona w kościele, do którego André Frossard schronił się przed żarem słońca wprowadziła go na drogę wiary.
Drobne wydarzenia niekiedy kładą się długim cieniem na całym życiu. Tak długim, jak cienie budowane przez ślizgające się po horyzoncie słońce w dzień polarny w Skandynawii. Długim i wyraźnym.
Ale cień nie musi oznaczać czegoś mrocznego. Może okazać się światłem. Jasnością tak wielką, że potrafi prześwietlić całe życie. Nadać mu nowy, zupełnie dotychczas nieznany i ledwie przeczuwalny odcień.
Następnego dnia wyruszamy na kolejne safari. Tym razem naszym celem jest Tarangiri, raj dla słoni. Potężnych przedstawicieli wielkiej piątki spotykamy kilkadziesiąt.
W tych dniach w niektórych rejonach Polski doświadczamy zamieci śnieżnych. Z tej racji zapraszam na egzotyczne dla naszej strefy geograficznej mini-wspomnienie sprzed roku. Na trasie Amman – Petra doświadczyliśmy burzy piaskowej. Proszę Państwa, przewodnik, którego głos słyszycie, to Jordańczyk, który studiował w Polsce. Nieźle mu wychodzi, proszę Państwa, prawda?
Po wrzuceniu walizek i plecaków do bagażnika jeepa wyruszamy w stronę Ngorongoro. Podróż zajmuje około godziny. Gdy docieramy do wejścia do rezerwatu, zmieniamy buty na bardziej traperskie i samochód na bardziej dostosowany do warunków rain forest, do plecaka dorzucam lornetkę i … komu w drogę, temu czas!
Z notki Radia „Rodzina”: Autor Trzeciego Kubka kawy spotkanie rozpoczyna od opowieści o Meksyku. Odpowiada na pytanie, dlaczego ten kraj nazywany jest krajem kontrastów oraz jak historia i mieszanka kultur kształtowała współczesny Meksyk. To miejsce niezwykle bogate w obiekty turystyczne, miejsca kultu wierzeń pogańskich. Ksiądz Rosik tłumaczy też, na czym polegają skrajności, których doświadczają Meksykanie. …
W Hafnarfjördur jest Karmel. To jedyny klasztor kontemplacyjny na Islandii. Powstał w 1984 roku, choć jego początków należy upatrywać już w 1939 roku, kiedy pierwsze siostry przybyły z Holandii.
W kolejnym odcinku ks. Rosik opowie o Indiach, których doświadczył w czasie studiów. Porozmawiamy na temat stereotypów, które krążą wokół kraju Hindusów. Autor opowie o wyobrażeniach i faktach na temat Indii. Jak się okazuje, wiele stereotypów upada w miejscach, gdzie mieszkają chrześcijanie. Poruszymy temat różnorodności etnicznej, językowej i religijnej w Indiach i zadamy pytanie: jak wspomniane …
Audycję rozpoczynamy o pytania, kiedy zrodziło się marzenie Autora, by zobaczyć Jordanię, a szczególnie magiczne miasto Petrę – Starożytny popis możliwości architektonicznych ludzi żyjących między II wiekiem p.ne a II wiekiem naszej ery. Ksiądz Mariusz Rosik przytacza anegdotę o odkryciu Petry, nakreśla również rys historyczny, w tym dzieje Aleksandra Wielkiego, któremu tego nie miasta nie …
Z notki na stronie Radia „Rodzina”. Ks. Mariusz Rosik jest biblistą, w trzecim odcinku zabiera słuchaczy i słuchaczki w wirtualną podróż po Ziemi Świętej. Czy podróż w te tereny jest dla chrześcijan tym, czym dla muzułmanów pielgrzymka do Mekki? Autor Trzeciego kubka kawy opowiada o wrażeniach, jakich może doświadczyć chrześcijanin podczas podróży do Izreala, szczególnie …
Od czego zaczęło się jego zainteresowanie zwiedzaniem świata i jak wpłynęło to na jego drogę kapłańską. W audycji poznajemy podróżniczy rys dzieciństwa naszego gościa, dowiadujemy się również szczegółów z czasów jego studiów w Izraelu. Poruszamy temat podróżowania w stylu chrześcijańskim – jednak nie od strony typowych pielgrzymek, lecz duchowości, która towarzyszy odkrywaniu nowych miejsc. Jak …
Następny dzień wypełnia średnio trudny trekking do Mount Meru Waterfall. Według planu wędrówka polegająca na wspinaniu się i schodzeniu krętymi ścieżkami przedzierającymi się przez busz winna zająć sześć godzin.
Wszystkie fot. M Rosik Lot z Amsterdamu do Kilimanjaro, miasteczka położonego u stóp góry z białą głową, trwa niespełna dziewięć godzin. Dziewięć długich godzin na rozmyślania w czasie, gdy z powodu pandemii paradoksalnie życie w niektórych obszarach przyspieszyło.
Wszystkie fot. M. Rosik Ze Szkocji płynie się tu dwanaście godzin. Jeszcze dłużej z Niemiec czy Danii. Wygodniej więc wsiąść do samolotu w Kopenhadze.
fot. M. Rosik Na początku była pustynia. I zatoka. A że piachu na pustyni co nie miara, postanowiono wsypać trochę do zatoki, tworząc sztuczne wyspy. Był rok 1971. Witamy w Emiratach! W ostatnich dniach wakacji wspomnienie sprzed roku. Zapraszam. Wieczorem w Dubaju można zobaczyć pokaz świateł tańczących z fontanną. Za dnia Dubaj wygląda nieco inaczej.
Historia Nabatejczyków, dawnych mieszkańców dzisiejszej Jordanii, spowita jest nimbem tajemnicy. Niewiele wiemy o ludzie, który przez sześć wieków był niezaprzeczalną potęgą starożytnego Bliskiego Wschodu. Słynęli z handlu. Przypuszczalnie nie mieli własnej religii, lecz ulegali wpływom ludów ościennych. Ich najwyższym bóstwem był Duszara, utożsamiany z greckim Dionizosem. Jego symbolem miał być prostopadłościenny kamień, usytuowany w Petrze. …
fot. M. Rosik Podobało się? Polub stronę na Facebook